Translations in context of "nic nie widziałem ani nic nie słyszałem" in Polish-English from Reverso Context: Nic nie widziałem ani nic nie słyszałem.
Film 1989 1g. 43m. od 16 lat Akcja Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że Wally'ego i Dave'a nic nie łączy. Wally (Richard Pryor) jest bezczelny, wygadany i... niewidomy. Dave (Gene Wilder) jest cichy, spokojny i... głuchy. Już w pojedynkę nieustannie wpadają w tarapaty, ale dopiero razem napytają sobie prawdziwej biedy. Pech bowiem chce, że stają się jedynymi świadkami morderstwa. Problem w tym, że Wally niczego nie widział a Dave niczego nie słyszał. Nikt jednak nie daje im wiary. Ścigani przez policję i sprawców zabójstwa - sprytna Eve (Joan Severance) i jej bezwzględnego wspólnika (Kevin Spacey) - postanawiają sami wymierzyć sprawiedliwość złoczyńcom. Efekty ich działań przechodzą najśmielsze oczekiwania, bo choć Wally i Dave mają swoje słabości, to jednak z pewnością nie są głupi.
"Pierwsze słyszę, nic o tym nie czytałem" Nikt nic nie wie, nikt nic nie słyszał. Albo słyszał, ale i tak nic nie wie. Radny X: – Pierwsze słyszę. Nic o tym nie czytałem. Nie będę się do tego odnosił. Do widzenia. Radny Y: – Nic mi o tym nie wiadomo. Nic o tym nie czytałem. Nic nie wiem na ten temat.
Nic Nie Widziałem, Nic Nie Słyszałem cda napisy plOpis FilmuNiewidomy Wally i głuchy Dave są świadkami morderstwa. Niestety policja nie daje im wiary, natomiast przestępcy decydują się ich zlikwidować. Oglądaj Nic Nie Widziałem, Nic Nie Słyszałem cda lektor pl w wysokiej jakości. W naszej bazie odnajdziesz dużo najlepszych produkcji Arthur HillerPremiera: 1989Gatunek: Kraj: USAObsada: Richard Pryor, Gene Wilder, Joan Severance, Kevin SpaceyO filmieNic Nie Widziałem, Nic Nie Słyszałem napisy pl został wyprodukowany w 1989 roku w USA. Do Nic Nie Widziałem, Nic Nie Słyszałem cda scenariusz napisał Gene Wilder . Nic Nie Widziałem, Nic Nie Słyszałem stworzył Arthur Hiller . You might like
Wiele razy złapiesz się na myślach: przecież to, co ten koleś mówi w ogóle nie ma sensu; już tego próbowaliśmy i to nie wyszło; to na pewno nie spodoba się naszym klientom. Myśli przychodzą i odchodzą – pamiętaj, by tych oceniających nie werbalizować w trakcie sesji kreatywnej.
Czym różni się chciwość od chęci zysku? Ile warci są ludzie w świecie wielkich finansów? Tyle ile przynoszą zysków? A co gdy zaczynają generować straty? Jak w takim momencie podsumować ich? Od sukcesu do porażki jest tylko czasem jeden krok, kilka poleceń, naciśnięty enter na klawiaturze i po prostu łut szczęścia. Gdy rozgrywka toczy się o wysokie stawki każda decyzja jest na wagę złota i to czasem dosłownie, jedna odpowiedź warta jest miliony, a jej autor ryzykuje w niektórych chwilach więcej niż tylko pieniądze i swoją reputację ... Chciwość i chęć zysku, dwie strony jednej monety, będącej podstawą triumfu i jej znienawidzonej siostry - przegranej. W jednej chwili być na szczycie by zaraz potem znaleźć się na dnie, kilka sekund i nagle wszystko wygląda zupełnie martwego człowieka nigdy nie jest dobrą wróżbą, nawet gdy jest się policjantem mającym za sobą wiele spraw kryminalnych. Spokojny wieczór przed powrotem do pracy po dłuższej przerwie zmienia się całkowicie w momencie kiedy spostrzega się kogoś leżącego na korytarzu spokojnej kamienicy, zamieszkanej przez zamożniejszą część społeczeństwa. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, a trup jest, jak to możliwe? Brak czasu dla rodziny, a co dopiero by poznać sąsiadów, praca wymaga poświęceń, a na to co poza nią pozostaje już zbyt mało czasu i chęci. Wielkie miasta sprzyjają anonimowości, jeżeli ktoś chce pozostać niezauważonym to ma duże szanse na to. Zabieganie i zajęci własnymi sprawami ludzie nie zauważają lub też wolą nie widzieć tego co uważają za zbędne dla nich, w końcu w takim zbiorowisku łatwo przesunąć odpowiedzialność na innych. Jak jednak w takich warunkach prowadzić dochodzenie, kiedy każdy ślad urywa się bądź prowadzi donikąd? Brak świadków, brak poszlak, brak podejrzanych i jeden zamordowany, podobno nie wadzący nikomu, więc kto stoi za śmiercią ofiary i kim ona była w rzeczywistości? Ślady zostały starannie zatarte, postarano się o to w profesjonalny sposób, tak by śledczy nie mogli zdobyć żadnego punktu zahaczenia, ale widocznie nie przewidziano uporu prowadzących dochodzenie. Szczegół do szczegółu i powoli pojawia się panorama czyjegoś życia, w którym białe plamy zapełniają się, dając w efekcie obraz, dający odpowiedzi na wiele pytań, lecz i zadający własne... czy historia sprzed paru miesięcy może się powtórzyć? Honor jeszcze coś znaczy? A może już dawno stał się przeżytkiem? Ile warte jest ludzkie życie i komu zaufać gdy nagle wszystko co znane i budowane przez lata zaczyna się walić? Zainteresować czytelnika motywem sensacyjnym nie jest łatwo, w końcu jak można "uatrakcyjnić" książkowe dochodzenie? Trupem ścielącym się gęsto i często lub krwawymi szczegółami? Zawiłym śledztwem? A może wystarczy nakreślić ciekawie osobę stróża prawa, takiego z pogranicza rozczarowania światem i wiary, że jeszcze można coś zmienić w nim? Nie raz i nie dwa postać taka była już bohaterem kryminału, lecz czasem sprawdzony pomysł nie jest wcale kalką, ale intrygującym rozwinięciem tematu. Historia śledczego i historia ofiary zazębiają się tworząc ciekawe wątki, dając w efekcie nieprzewidywalną fabułę z zaskakującym zakończeniem. Zwycięstwo dobra nad złem oraz kwestia zbrodni i kary wydają się już dawno rozstrzygnięte, ale czasem to co na pierwszy rzut oka wygląda jak prawda poparta faktami ma zupełnie inne oblicze, które wpływa na końcowy wynik. Rzeczywistość przynosi rozczarowania, lecz czy trzeba ją zawsze ujawniać, szczególnie gdy jedynie krzywdzi i zamiast ulgi przynosi jeszcze większy ból? "Piramida śmierci" wprowadza czytelnika w świat ludzi, noszących wiele masek, gdzie przyjaźń i zaufanie wydają się pustymi słowami, a ofiara niekiedy jest nią tylko z nazwy ....
Czekało mnie jednak osiem godzin. Miałem ze sobą worek z butami na wuef. W perspektywie dwa sprawdziany. Nienawidziłem wuefu, nienawidziłem tego worka z butami i nienawidziłem sprawdzianów. W ogóle – w szkole nie widziałem nic pozytywnego. I teraz po latach mogę powiedzieć, że miałem rację. Tam naprawdę nie było nic dobrego.
Temat: tatuaże Edyta Wojtera: Zgodzę się z przedmówczynią (Choć przekłucie uszu nic a nic nie boli :) ) Wierzę na słowo :) Temat: tatuaże Jerzy K.: Tatuaz, szczegolnie swiadomy, przemyslany, odwazny i zrobiony po 20 roku zycia nie ma nc wspolnego z savoir vivrem Ha, wszystko ma! :)Nikt mi nie wmowi, ze czlowiek z tatuazem (ale nie mylic z tatuzatkiem na 2-3 cm schowanym pod majtkami czy biustonoszem albo paskiem na ledzwiach) jest w jakikolwiek sposob ulomny i nie moze byc dobrym prawnikiem, bankowcem, lekarzem, pilotem odrzutowca czy pisarzem. Ależ oczywiście, że może być dobrym lekarzem, prawnikiem itd.! Przecież właśnie o tym pisałam. Naromiast nie może być e l e g a n c k i m lekarzem, prawnikiem etc. bo smialy tatuaz pokazuje, ze taki czlowiek jest smialy, odwazny, konsekwentny w realizacji swoich celow - od ozdobienia swojego ciala (niewazne, z jakich pobudek) az po prace zawodowa. Oczywiście, masz świętą rację. Tatuaż to wszystko właśnie pokazuje. I, oprócz tego, pokazuje też, że osoba wytatuowana nie hołduje konwenansom, a przecież dobre wychowanie to jeden wielki konwenans. Bo taka osoba ma charakter, osobowosc, konsekwencje i odwage w zyciu, dzialaniu, marzeniach Tak, niewątpliwie to wszystko ma. Plus właśnie nieprzestrzeganie etykiety.:) konto usunięte Temat: tatuaże Magdalena Domaradzka: Jerzy K.: Tatuaz, szczegolnie swiadomy, przemyslany, odwazny i zrobiony po 20 roku zycia nie ma nc wspolnego z savoir vivrem Ha, wszystko ma! :) Nie, nie ma, ma do czynienia z personalnymi preferencjami osoby. Ależ oczywiście, że może być dobrym lekarzem, prawnikiem itd.! Przecież właśnie o tym pisałam. Naromiast nie może być e l e g a n c k i m lekarzem, prawnikiem etc. Dlaczego nie? Bo Ty tak myslisz? Zdziwila bys sie jak bys zobaczyla jak wielka, popularna i zaakceptowana jest kultura tatuazy na swiecie. Mogl bym teraz polozyc glowe i zalozyc sie z toba, ze wiecej ludzi na swiecie uwaza tatuaz za cos zupelnie nie odbiegajacego od normy, niz ludzi jest w masz świętą rację. Tatuaż to wszystko właśnie pokazuje. I, oprócz tego, pokazuje też, że osoba wytatuowana nie hołduje konwenansom, a przecież dobre wychowanie to jeden wielki konwenans. Tak, wychowanie w 17tym wieku. Tak, niewątpliwie to wszystko ma. Plus właśnie nieprzestrzeganie etykiety.:) Etykieta sie zmienia, tak samo jak swiat sie zmienia, gdyby sie nie zmieniala to stosunek z nieletnimi byl by nadal legalny, kosciol wysylal by tysiace ludzi na krucjaty w imie boga a na bazarku w kraju, ktorym mieszkam, mogl bym nabyc niewolnika. Temat: tatuaże Rafal Wolk: Mowisz ze tatuaz nie jest elegancki - to jest tylko i wylacznie opinia. Nie :-) Moja zona ma przepiekny kwiat lotosu opleciony lodygami rozy kolczastej ktore formuja slowo "Harmony" w pelnych kolorach - jest nie tylko elegancki ale takze piekny! Nie czytałeś uważnie. Właśnie pisałam, że tatuaże mogą być jak najbardziej piękne, a osoby je noszące wartościowe itd. Nie ma to tylko nic wspólnego z etykietą. Nadal myslisz ze nie podchodzi pod savoir vivre? tak :-) Zyjemy w czasach gdzie orginalnosc jest bardziej ceniona niz szare, smutne, zamkniete w post-komunistycznej mentalnej polapce osobowsci. Niewątpliwie. Tylko że oryginalność nie ma nic wspólnego z savoir vivre'm. Etykieta jest bardzo nieoryginalna i zakłada właśnie ujednolicenie, tzn. eleganckie jest jedzenie w pewien określony sposób, ubieranie się w pewien określony sposób, itd. Ludzie łamiący konwenanse zawsze byli uważani za odważnych, twórczych, ciekawych, oryginalnych, nietuzinkowych, i jakich tam jeszcze. I do tego nieeleganckich :) Ba, nawet na byciu nieeleganckim im zależało, bo przecież swiadomie łamali te zmurszałe i skostniałe zasady!Ludzie, ktorzy patrza na rzeczy typu tatuaze z obrzydzeniem i strachem powoli znikaja, Ja do nich nie ktory lubi byc soba jest bardziej zgodny z savoir vivre, Nie, człowiek, który lubi być sobą zupełnie nie jest zgodny z savoir vivre. Savoir vivre jest właśnie sztuką ograniczania się, podporządkowywania i dopasowywania. Człowiek, który beka i mlaska przy jedzeniu jest (przynajmniej w naszej kulturze) postrzegany jako niegrzeczny, choć przecież jest w tym momencie sobą, jeszcze jak! >> "Pretendowac"? A czy lamanie dwoch jezykow na raz to nie jest przeciwko Savoir vivre? O jakim łamaniu języków mówisz? Wydaje mi sie ze bycie soba, osoba orginalna a nie plastikowa z neonowym szyldem i fasada "savoir vivre" jest bardziej zgodne z ludzka natura. Oczywiście, że tak! :) Zapewniam Cię, że savoir vivre jest całkiem, ale to całkiem niezgodny z ludzką naturą! Jest właśnie ujarzmianiem izakrywaniem ludzkiej natury. Zakrywaniem przez nadbudowę kultury. konto usunięte Temat: tatuaże Magdalena Domaradzka: zaraz zaraz - czyli swietnie ubrany, swietnie sie zachowujacy czlowiek, swietny specjalista, ale nie przestrzegajacy konwenasow jest NIEELEGANCKI??? Odwroce bieguny i wroce do starego pytania - czy zwrocenie uwagi lubemu, ze ma miedzy zebami kurczaka ze szpinakiem jest NIEELEGANCKIE? Elegancja primus, ZYCIE niech sie pier... niczy? ;) ;P Moze na dworze Ludwika XVI, gdzie w imie elegancji w Luwrze nie bylo toalet i defekowalo sie w kominki i na klatkach schodowych. Albo w pruskiej armii, gdzie dla elegancji zolnieze nosili kolorowe mundury, dziekui czemu latwo bylo w nich trafic w bitwie. Albo przy stole golodupca Izabelli Leckiej, ktora z wyzszoscia patrzyla na jedzenie ryby nozem przez plebejskiego, ale bogatego i wyksztalconego Stasia Wokulskiego ;P :) Elegancja? To jest ELEGANCJA? I jak sie ona ma do savoir vivre`u? Z Wikipedi o SV: "Savoir znaczy wiedzieć, za to vivre znaczy po prostu żyć. Stąd savoir-vivre przetłumaczyć można jako sztuka życia. Wzięte razem, tworzą popularny splot słów, który można rozumieć jako: 1 – znajomość obyczajów i form towarzyskich, reguł grzeczności; 2 – umiejętność postępowania w życiu i radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach." ;) ;) konto usunięte Temat: tatuaże Jerzy K.: I jak sie ona ma do savoir vivre`u? Z Wikipedi o SV: "Savoir znaczy wiedzieć, za to vivre znaczy po prostu żyć. Stąd savoir-vivre przetłumaczyć można jako sztuka życia. Wzięte razem, tworzą popularny splot słów, który można rozumieć jako: 1 – znajomość obyczajów i form towarzyskich, reguł grzeczności; 2 – umiejętność postępowania w życiu i radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach." No wlasnie, wiedziec jak zyc bez obrazania nikogo i bez wzbudzania negatywnych emocji u ludzi, z ktorymi mamy jakiekolwiek interakcje. A ze tak jak wspomnialem, czas idzie na przod i swiat sie zmienia, wiec sposob na zycie zmienia sie z nim. Wedlog mnie, opinie z fundamentami gleboko zakorzenionymi w zabobonach z zeszlego stulecia sa bardziej nie etyczne i w sumie obrazaja inteligencje. To o czym mowisz Magdaleno, to po prostu twoje opinie, ktore wyrosly z etykiety, ktora wynioslas ze swoich zyciowych doznan. Musisz pamietac ze savoir vivre to etykieta, ktora ma byc universalna. Od tysiecy lat wiele roznych kultur uwaza tatuaze jako nieodlaczna czesc ich kultury. Czy przy nich tez bys tak sie wyrazala o tatuazach? Czy moze nastawila bys swoj Savoir Vivre pod ich katem? Temat: tatuaże Dawniej (jeszcze kilka lat temu) tatuaż wyrażał przynależność do pewnej grupy społecznej, czasem był oznaką wyznawanej ideologii. Dzisiaj nie ma on żadnej wartości, jest kiepską rozreklamowaną ozdobą. Nosi go każdy kto chce być indywidualny i czymś się wyróżniać. W rzeczywistości nie wyróżnia się niczym z pośród tłumu takich samych ludzi z takimi samymi tatuażami robionymi w tym samym miejscu. Nie ma znaczenia kim ta osoba jest, czy dyrektorem, lekarzem, murarzem czy żulem. Tatuaż może mieć każdy. Bez sensu są rozważania po co?; gdzie?; i na czym?; jak i tak jest to mieszanina nic nie znaczących wzorków. W zasadzie to nie świadczy o niczym i nic nie przedstawia. Czy ktoś ma 40 czy 20 lat to i tak nic nie zmienia. Daje ten sam efekt, daje mylne poczucie swojego lepszego "ja". Ewa B. Menedżer, Getin Noble Bank Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak:\Czy ktoś ma 40 czy 20 lat to i tak nic nie zmienia. Daje ten sam efekt, daje mylne poczucie swojego lepszego "ja". A Ty masz tatuaż? Bo skoro wygłosiłeś taką opinię, musi to być poparte jakimś doświadczeniem!? Niech zgadnę: zrobiłeś sobie tatuaż i teraz masz mylne poczucie swojego lepszego "ja"?? konto usunięte Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak: Dawniej (jeszcze kilka lat temu) tatuaż wyrażał przynależność do pewnej grupy społecznej, czasem był oznaką wyznawanej ideologii. nie ma on żadnej wartości, jest kiepską rozreklamowaną ozdobą. Najczesciej, choc nie zgodze sie, ze ZAWSZE jest "kiepska" ozdoba. De gustibus...Nosi go każdy kto chce być indywidualny i czymś się wyróżniać. W rzeczywistości nie wyróżnia się niczym z pośród tłumu takich samych ludzi z takimi samymi tatuażami robionymi w tym samym miejscu. O ile zgodze sie z powtarzalnoscia malych tatuazy, to w przypadku tatuazy duzych nie masz ma znaczenia kim ta osoba jest, czy dyrektorem, lekarzem, murarzem czy żulem. Tatuaż może mieć każdy. Bez sensu są rozważania po co?; gdzie?; i na czym?; jak i tak jest to mieszanina nic nie znaczących wzorków. No, chyba troche przesadziles ;)W zasadzie to nie świadczy o niczym i nic nie przedstawia. Swiadczy. Duzo. W przypadku malch tatuazy o jednym, w przypadku duzych - o drugim. Wrzucanie wszystkich tatuazy do jednego wora to tak, jakby powiedziec - Wojtku Grzegorzu -, ze wszyscy studenci polibudy chodza w sportowych kurtkach Alpinusa, prywatnie interesuja sie glownie komputerami i nie maja stalych dziewczyn :PCzy ktoś ma 40 czy 20 lat to i tak nic nie zmienia. Zmienia ZASADNICZO. Tatuaz przed 20-ka jest najczesciej realizacja fantazji, wyskokiem, dzialaniem chwili. Tatuaz wyonany w wieku 40 lat jest w pelni przemyslany, swiadomy i konsekwentny i na pewno ma wyrazic cos innego, niz u czlowieka mlodszego o polowe ;) Daje ten sam efekt, daje mylne poczucie swojego lepszego "ja". MYLNEGO? A kto Ci dal prawo OCENIAC, ze MYLNEGO? Jestes psychologiem/psychiatra i przeprowadziles badania na wszystkich ludziach z tatuazami w Polsce? ;) Oj, Wojciechu Grzegorzu... ;) Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak:Nosi go każdy kto chce być indywidualny i czymś się wyróżniać. W rzeczywistości nie wyróżnia się niczym z pośród tłumu takich samych ludzi z takimi samymi tatuażami robionymi w tym samym miejscu. Ciekawe, że nie padają takie zarzuty wobec kolczyków w uszach. Wszak trzeba przedziurawić skórę, i to na stałe, żeby je nosić, i wśród masy innych osób, które noszą kolczyki, niczym się takie osoby nie wyróżniają :P Podobnie jak niczym nie wyróżniają się męskie krótko ścięte klony w garniturach i żeńskie w garsonkach, obcięte mniej więcej wedle jednego schematu. Wyjaskrawiam, rzecz jasna. Klasa człowieka nie zależy od tatuażu, tylko od tego, czy potrafi się zachować, czy nie. Są tatuaże wysokiej klasy artystycznej i takie, które są przejawem braku gustu, podobnie jak z modelami garniturów czy jakichkolwiek innych rzeczy, jakie pełnią nie tylko funkcjonalne, ale i kulturowe funkcje. Btw. Nie mam tatuażu i nie zamierzam mieć, ale miło sobie czasem popatrzeć na gustowne celtyckie wzorki na ładnym męskim bicepsie albo damskim ramieniu :) Nic ponad miarę, także w kwestii tatuaży ;) De gustibus non est disputandum. Joanna Z. senior project manager, mama Tygrysa Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak: Dawniej (jeszcze kilka lat temu) tatuaż wyrażał przynależność do pewnej grupy społecznej, czasem był oznaką wyznawanej ideologii. Dzisiaj nie ma on żadnej wartości, jest kiepską rozreklamowaną ozdobą. Nosi go każdy kto chce być indywidualny i czymś się wyróżniać. W rzeczywistości nie wyróżnia się niczym z pośród tłumu takich samych ludzi z takimi samymi tatuażami robionymi w tym samym miejscu. Nie ma znaczenia kim ta osoba jest, czy dyrektorem, lekarzem, murarzem czy żulem. Tatuaż może mieć każdy. Bez sensu są rozważania po co?; gdzie?; i na czym?; jak i tak jest to mieszanina nic nie znaczących wzorków. W zasadzie to nie świadczy o niczym i nic nie przedstawia. Czy ktoś ma 40 czy 20 lat to i tak nic nie zmienia. Daje ten sam efekt, daje mylne poczucie swojego lepszego "ja".oooo i znowu coś nowego wiem o sobie........ zapomnialam dodać do listy;) heh konto usunięte Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak: Dawniej (jeszcze kilka lat temu) tatuaż wyrażał przynależność do pewnej grupy społecznej, czasem był oznaką wyznawanej ideologii. Dzisiaj nie ma on żadnej wartości, jest kiepską rozreklamowaną ozdobą. Widocznie obracasz sie w kregach, w ktorych ludzie po prostu tatuaze nosza, ktore nie maja rzadnego sensu lub znaczenia. Co jest glupota. Tatuaze maja wiela wartosc, dla tych, ktorzy je go każdy kto chce być indywidualny i czymś się wyróżniać. W rzeczywistości nie wyróżnia się niczym z pośród tłumu takich samych ludzi z takimi samymi tatuażami robionymi w tym samym miejscu. Znowu sie nie zgadzam, w srod moich przyjaciol 98% ma tatuaze. Kazdy z nich wybieral miejsce gdzie beda te tatuaze robione, przez kogo i w jaki sposob. Do tego kazdy jeden byl zaprojektowany dla nich personalnie, przez albo artyste albo ich samych. Ja uwazam, ze jezeli bedziesz robil sobie tatuaz, to lepiej rzeby cos oznaczal personalnie dla ciebie, i byl orginalny bo jak tak nie jest, to po paru latach czlowiek zaczyna ma znaczenia kim ta osoba jest, czy dyrektorem, lekarzem, murarzem czy żulem. Tatuaż może mieć każdy. Bez sensu są rozważania po co?; gdzie?; i na czym?; jak i tak jest to mieszanina nic nie znaczących wzorków. Znowu sie nie zgodze. Moje ramie zawiera historie moja. Punkty zycia, ktore do konca utkwia mi w pamieci do takiego stopnia ze chce je umiescic na ciele. Pracuje nad tym juz ponad 8 zasadzie to nie świadczy o niczym i nic nie >przedstawia. Czy ktoś ma 40 czy 20 lat to i tak nic nie zmienia. Daje ten sam efekt, daje mylne poczucie swojego >lepszego "ja". Skad ty wziales taka filozofie? Jakie lepsze ja? O czym ty mowisz? Temat: tatuaże Bez sensu było podzielenie mojej wypowiedzi na fragmenty i dodanie do każdego z nich swojego komentarza. Na samym początku już można się domyśleć, że moja wypowiedź nie odnosi się do wszystkich. Rafale w zasadzie to masz rację, nie spotkałem (poza paroma skrajnymi wyjątkami) ludzi dla których tatuaż jest czymś więcej niż ozdobą. Tu akurat wielkość tatuażu nie ma znaczenia. Też widziałem ludzi z dużymi tatuażami, którzy twierdzili, że taki mają bo taki im się podobał, a co oznaczał to sami do końca nie wiedzieli. Widzisz, Ty swoją historię umieszczasz na ciele, a ja na zdjęciach czy w dziennikach. Każdy robi to tak jak mu wygodnie. Czujesz się z tym lepiej to dobrze dla Ciebie. Nie jestem przeciwny robieniu tatuaży szczególnie tych do ukrycia blizn, ale nie pochwalam tego i za gustowną ozdobę też nie uważam. Dlaczego nie ma znaczenia wiek, zawód, majątek itd? Ktoś kto ma 20 lat po jakimś czasie będzie miał 40, 50, 60 jego poglądy na temat tatuażu będą się zmieniać. Podobnie jest ze statusem , dyrektor może zostać menelem, księgowa woźną, i na odwrót i też z tego powodu poglądy będą się zmieniać. Z tą świadomością i przemyśleniem zrobienia tatuażu to się nie do końca zgodzę, to jest temat do dłuższej dyskusji. Wnioski z rozmów z ludźmi: W każdym bądź razie zrobienie tatuażu przynajmniej pierwszy raz wiąże się z silnymi emocjami. Z czasem te emocje zmieniają się w przemyślenia, itd. Zwykle jednak osoba tatuująca się, czuje się lepiej-przynajmniej na początku. Dlaczego jest to mylne w wielu przypadkach? Rafal Wolk napisał: "Ja uwazam, ze jezeli bedziesz robil sobie tatuaz, to lepiej rzeby cos oznaczal personalnie dla ciebie, i byl orginalny bo jak tak nie jest, to po paru latach czlowiek zaczyna zalowac." i podobne wypowiedzi, a szczególnie jej końcówkę często słyszałem. Dlatego jest to mylne, może bardziej pozorne. Ludzie czują się lepiej(krótko czy długo), lecz nie staną się dzięki temu lepszymi, bardziej rozrywkowymi, wyjątkowymi, mądrzejszymi. O dziwo dochodzą do tego po jakimś czasie. Czy to tak trudno zrozumieć? To nie jest filozofia tylko rzeczywistość, którą sam Rafał potwierdził w swojej wypowiedzi. Naprawdę, wybaczcie ale wśród ludzi których znałem/znam/rozmawiałem gdzieś tam/ robienie tatuaży wyglądało mniej więcej tak. Widzę tatuaż u kogoś. Pytam się o niego. Słyszę, że jest to... który wiąże się z... Wydawało mi się fajne. Długo się zastanawiałem/łam. Przyglądałem/łam się tatuażom u ludzi. Zdecydowałem/am się. To było wielkie przeżycie. W zasadzie to nie było takie straszne. Wtedy nie do końca byłem/am pewny/a o on ma oznaczać, aż tak bardzo się nad tym nie zastanawiałem/am. Później znaczał... Teraz myślę, że... (sporo wypowiedzi kończyło się:) Teraz po czasie chyba bym tego nie zrobił/a Cy poleciłbym/iła zrobienie tatuażu? (o dziwo pada odpowiedź) tak. Słyszałem jeszcze inne wersje: A tak ten tatuaż... eh.. nie ważne :( Jaki tatuaż(tatuaż na połowie nogi lub całych plecach i połowie klaty)? Ach ten... Chętnie bym się go pozbył/a Widzisz tą bliznę? Tu był jeden... Na sucho: Podoba ci się? A tak fantastycznie wyraża mnie, czuje się Po kilku piwach Wiesz z tym tatuażem to właściwie było tak... Ale nie chce tego mówić... To nie były wypowiedzi świeżo po tatuażu, tylko po jakimś czasie. Ja naprawdę nie jestem przeciwny. Każdy ma własną wolę i robi co chce. Tylko trzeba robić to z głową. Wiem, że będę zaraz bombardowany za moją wypowiedź. Ale zanim ktoś rzuci we mnie kamień, niech zada sobie pytanie: Skoro mój tatuaż jest fajny, elegancki, wyraża mnie i , to dlaczego w niektórych sytuacjach staram się go ukryć? Ewa B. Menedżer, Getin Noble Bank Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak:Wiem, że będę zaraz bombardowany za moją wypowiedź. Ale zanim ktoś rzuci we mnie kamień, niech zada sobie pytanie: Skoro mój tatuaż jest fajny, elegancki, wyraża mnie i , to dlaczego w niektórych sytuacjach staram się go ukryć? Pewnie dlatego, że pełno jest ludzi (co widać po popularności tego wątku), którzy uważają, że tatuaż jest wyrazem: przestępczej przeszłości, dresiarstwa, tandety, głupoty itd. To Pewnie z tego powodu, osoby posiadające tatuaż ukrywają go np. na rozmowie o pracę - jest duże ryzyko, że trafi się akurat na przeciwnika tego typu ozdób. Po co narażać się na pochopną i nieadekwatną ocenę zwolenników "ciała bez ozdób". konto usunięte Temat: tatuaże Wojciech Grzegorz Pilzak: Wiem, że będę zaraz bombardowany za moją wypowiedź. Ale zanim ktoś rzuci we mnie kamień, niech zada sobie pytanie: Skoro mój tatuaż jest fajny, elegancki, wyraża mnie i , to dlaczego w niektórych sytuacjach staram się go ukryć? Odpowiedz jest w sumie prosta, jak masz go chowac, to go nie rob. Osoba, ktora bez dobrego przemyslenia robi sobie tatuaz jest sama sobie winna. W zyciu popelnia sie wiele bledow, ale nigdy sie ich na czole nie nosi. Moja porada dla ludzi, ktorzy mysla o tatuazu jest prosta - Jezeli masz nawet najmniejsze zawachanie ze moze tam gdzies, kiedys bedziesz zalowal/zalowala... nie rob, bo bedziesz. Tatuaz nie jest tylko dla ozdoby, wszyscy ktorzy mysla ze jest, sa w wielkim bledzie, i beda kiedys wydawali pieniadze na usuwanie. konto usunięte Temat: tatuaże Ewa Kąkol: Wojciech Grzegorz Pilzak: Wiem, że będę zaraz bombardowany za moją wypowiedź. Ale zanim ktoś rzuci we mnie kamień, niech zada sobie pytanie: Skoro mój tatuaż jest fajny, elegancki, wyraża mnie i , to dlaczego w niektórych sytuacjach staram się go ukryć? Pewnie dlatego, że pełno jest ludzi (co widać po popularności tego wątku), którzy uważają, że tatuaż jest wyrazem: przestępczej przeszłości, dresiarstwa, tandety, głupoty itd. To Pewnie z tego powodu, osoby posiadające tatuaż ukrywają go np. na rozmowie o pracę - jest duże ryzyko, że trafi się akurat na przeciwnika tego typu ozdób. Po co narażać się na pochopną i nieadekwatną ocenę zwolenników "ciała bez ozdób". Tak, racja, ale to sie z czasem zmieni. konto usunięte Temat: tatuaże Ewa Kąkol:Skoro mój tatuaż jest fajny, elegancki, wyraża mnie i , to dlaczego w niektórych sytuacjach staram się go ukryć? Pewnie dlatego, że pełno jest ludzi (co widać po popularności tego wątku), którzy uważają, że tatuaż jest wyrazem: przestępczej przeszłości, dresiarstwa, tandety, głupoty itd. Zalezy JAKI tatuaz, prosze nie generalizowac, Ewa ;) Sorki ze sie wtracam, ale tutaj wrzucialas kamyczek do mojego ogrodka: mnie sie MALY tatuaz KOJARZY (a nie jest wyrazem - to zasadnicza roznica!) dresiarstwa, tandety, niezdecydowania, bezkrytycznego małpowania (bo kolezanka ma) tylko dlatego ze WIEKSZOSC malych tatuazy widzialem wlasnie u takich ludzi. Wiekszosc, co nie znaczy wszystkie. A to robi DUZA roznice ;P To Pewnie z tego powodu, osoby posiadające tatuaż ukrywają go np. na rozmowie o pracę - jest duże ryzyko, że trafi się akurat na przeciwnika tego typu ozdób. Po co narażać się na pochopną i nieadekwatną ocenę zwolenników "ciała bez ozdób". To do mnie nie trafia jakos. Bo wynika z powyzszego uzasadnienia, jakoby tatuaz byl czym wstydliwym, zlym, grzesznym. UKRYWANIE go o tym w jakis sposob swiadczy. Na dodatek ukrywanie tatuazu ma strasznie krotkie nozki - i tak wyjdzie na jaw, tak jak np. ukrywanie wieku na pierwszej randce ;) :) konto usunięte Temat: tatuaże Rafal Wolk:Odpowiedz jest w sumie prosta, jak masz go chowac, to go nie rob. Osoba, ktora bez dobrego przemyslenia robi sobie tatuaz jest sama sobie winna. W zyciu popelnia sie wiele bledow, ale nigdy sie ich na czole nie nosi. Moja porada dla ludzi, ktorzy mysla o tatuazu jest prosta - Jezeli masz nawet najmniejsze zawachanie ze moze tam gdzies, kiedys bedziesz zalowal/zalowala... nie rob, bo bedziesz. Tatuaz nie jest tylko dla ozdoby, wszyscy ktorzy mysla ze jest, sa w wielkim bledzie, i beda kiedys wydawali pieniadze na usuwanie. :) Juz drugi raz Ci Rafale przytakuje i calkowicie sie z Toba zgadzam :) konto usunięte Temat: tatuaże Jerzy K.: Rafal Wolk: Odpowiedz jest w sumie prosta, jak masz go chowac, to go nie rob. Osoba, ktora bez dobrego przemyslenia robi sobie tatuaz jest sama sobie winna. W zyciu popelnia sie wiele bledow, ale nigdy sie ich na czole nie nosi. Moja porada dla ludzi, ktorzy mysla o tatuazu jest prosta - Jezeli masz nawet najmniejsze zawachanie ze moze tam gdzies, kiedys bedziesz zalowal/zalowala... nie rob, bo bedziesz. Tatuaz nie jest tylko dla ozdoby, wszyscy ktorzy mysla ze jest, sa w wielkim bledzie, i beda kiedys wydawali pieniadze na usuwanie. :) Juz drugi raz Ci Rafale przytakuje i calkowicie sie z Toba zgadzam :) Trzeba sie bedzie kiedys napic w takim razie haha... Ewa B. Menedżer, Getin Noble Bank Temat: tatuaże Jerzy K.: Ewa Kąkol:Skoro mój tatuaż jest fajny, elegancki, wyraża mnie i , to dlaczego w niektórych sytuacjach staram się go ukryć? Pewnie dlatego, że pełno jest ludzi (co widać po popularności tego wątku), którzy uważają, że tatuaż jest wyrazem: przestępczej przeszłości, dresiarstwa, tandety, głupoty itd. Zalezy JAKI tatuaz, prosze nie generalizowac, Ewa ;) Sorki ze sie wtracam, ale tutaj wrzucialas kamyczek do mojego ogrodka: mnie sie MALY tatuaz KOJARZY (a nie jest wyrazem - to zasadnicza roznica!) dresiarstwa, tandety, niezdecydowania, bezkrytycznego małpowania (bo kolezanka ma) tylko dlatego ze WIEKSZOSC malych tatuazy widzialem wlasnie u takich ludzi. Wiekszosc, co nie znaczy wszystkie. A to robi DUZA roznice ;P Jerzy, ale ja nie o Tobie :) Napisałam "pełno jest ludzi", a nie "wszyscy twierdzą", a dużo tu opinii o "dresiarstwie" tatuaży. To Pewnie z tego powodu, osoby posiadające tatuaż ukrywają go np. na rozmowie o pracę - jest duże ryzyko, że trafi się akurat na przeciwnika tego typu ozdób. Po co narażać się na pochopną i nieadekwatną ocenę zwolenników "ciała bez ozdób". To do mnie nie trafia jakos. Bo wynika z powyzszego uzasadnienia, jakoby tatuaz byl czym wstydliwym, zlym, grzesznym. UKRYWANIE go o tym w jakis sposob swiadczy. Na dodatek ukrywanie tatuazu ma strasznie krotkie nozki No pewnie, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, ale ukrycie tatuażu w pewnych okolicznościach spowoduje, że zmniejszą się szanse na wywołanie mylnego pierwszego wrażenia. Bo chyba oczywiste, że jeśli na w/w rozmowie o pracę trafi się na jakiegoś okrutnika, mega pzeciwnika tatuaży, można narazić się na pochopną ocenę?? Ja osobiście nie jestem zwolennikiem ukrywania tatuaży w "trudnych" sytuacjach, ale rozumiem ludzi, którzy tak czynią :)
RT @mrsb__19: Nic nie widziałem, nic nie słyszałem - ale zobaczyłem pasek w wiadomościach więc mam opinię 🤷🏻♀️ PiS to stan umysłu.
#21 Napisany 30 styczeń 2012 - 12:25 impuls Wiek: 32 Płeć:Mężczyzna Miasto:Stolica WM Olsztyn Staż [mies.]: w toku Nie ja sobie to wydziaralem dla siebie, a nie dla kogos, Wydziaralem to sobie zeby pamietac, ze jak sie jest za dobrym to znajda sie tacy ktorzy z palcem wezma cala reke, ze sa tacy ktorzy mowia ci przyjaciel a naprawde nim nie sa. Dla ciebie moze to sie wydawac smieszne, ale ja sie pare razy calkiem pozadnie przejechalem na frajerach i dla mnie to cos znaczy. Wole wydziarac sobie cos co dla mnie znaczy niz np. tribal ktory nic nie oznacza i z mojej perspektywy to on bardziej jest na pokaz niz cos co ma dla wlasciciela przeslanie, i robi to dla siebie ( bo przewaznie to w tedy nie jest efektowne ), a nie zeby mlodziezowo wygladalo i ktos ci powiedzial "spoko dziara". No ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, przynam ci tez racje ze jest wiele debili ktorzy robia tautaz CHWDP nigdy nie majac konfliktu z prawem tylko po to zeby byc cool, mysla ze maja szacunek, a tak naprawde to sa posmiewiskiem. No chyba ze mowiles o tych wieziennych dziabach a nie o vide cul fide i czyms innym co ma przeslanie, to wtedy moja wypowiedzia podetrzyj sobie dupe 0 Wróć do góry #22 Napisany 30 styczeń 2012 - 12:36 .Grafi. Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Nie ja sobie to wydziaralem dla siebie, a nie dla kogos, Wydziaralem to sobie zeby pamietac, ze jak sie jest za dobrym to znajda sie tacy ktorzy z palcem wezma cala reke, ze sa tacy ktorzy mowia ci przyjaciel a naprawde nim nie sa. Dla ciebie moze to sie wydawac smieszne, ale ja sie pare razy calkiem pozadnie przejechalem na frajerach i dla mnie to cos znaczy. To jest oczywiste, ale skoro przejechałeś się na frajerach "porządnie" to tym bardziej zapada to w pamięć, i te doświadczenia przypominają, że trzeba uważać. Dlatego jest dla mnie śmieszne dzierganie takich rzeczy. wiem łacina brzmi fajnie i nie każdy zna znaczenie słów, które masz na sobie a to z kolei budzi ciekawość, zagadkę a to co tajemnicze pociąga ludzi Rozumiem Twój punkt widzenia ale nie zgadzam się z nim kiedyś pewnie bym bronił tych którzy mają to wydziarganeAle tribale po to służą by upiększać ciało, są gusta i guściki ale w tym przypadku większość osób dziarga bo im się to po prostu podoba aniżeli by komuś zaimponować 0 Wróć do góry #23 impuls Napisany 30 styczeń 2012 - 14:00 impuls Wiek: 32 Płeć:Mężczyzna Miasto:Stolica WM Olsztyn Staż [mies.]: w toku #24 Napisany 30 styczeń 2012 - 14:19 wonska Wiek: 38 Płeć:Kobieta Staż [mies.]: 180 jezeli ktos chce dziare i wiedziec co jaka oznacza i dopasowac do siebie to spoko ale wiezienna?? nie wiem po co dales tu znaczenia tych z kryminalu.. ten kto pojdzie siedziec to sam sie dowie doskonale co i gdzie ma sobie zrobic, a robienie wiezziennych tatoo na wolnosci to chyba dosc ryzykowane bo wiem ze recydywisci nie przepadaja za tym ;p jesli nie siedziales a spotkasz kogos kto siedzial to pewnie dostaniesz niezly wpierd.. za taka dziarke hehe albo nie daj boze trafisz za kraty za nieplacone alimenty a juz bedziesz mial wiezzienna dziare hehe rozszarpia cie tam ;p ktos tu pytal o kostki do gry: Tatuaże przedstawiające kostki do gry są używane przez tych, którzy albo uważają się za szczęśliwców albo chcą do tego grona należeć. Kostki na ciele mogą też oznaczać skłonność do ryzyka. Taki tatuaż często jest powiązany z innymi symbolami szczęścia jak liczba 7 lub czterolistna koniczyna. 0 Wróć do góry #25 Napisany 30 styczeń 2012 - 21:24 Klopotek007 Wiek: 27 Płeć:Mężczyzna Miasto:Łosice Staż [mies.]: rośnie Nie znam się na tym,ale słyszałem że jak się ma tatuaż w widocznym miejscu:klatka,ręcę,plecy nie można starać się do służb mundurowych,czy to prawda??? Kiedyś widziałem jak robi się prwdziwy tatuazż:) Chyba jakąś gwiazdę,straszne aż do krwi... 0 Wróć do góry #26 impuls Napisany 30 styczeń 2012 - 22:00 impuls Wiek: 32 Płeć:Mężczyzna Miasto:Stolica WM Olsztyn Staż [mies.]: w toku prawda 0 Wróć do góry #27 Napisany 30 styczeń 2012 - 22:39 GorB Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Górny Ślonsk Staż [mies.]: 19 Nie znam się na tym,ale słyszałem że jak się ma tatuaż w widocznym miejscu:klatka,ręcę,plecy nie można starać się do służb mundurowych,czy to prawda???Kiedyś widziałem jak robi się prwdziwy tatuazż:) Chyba jakąś gwiazdę,straszne aż do krwi...zależy.. nie jest pewne, że od razu nie możesz o tym decyduje Wojewódzka Komisja Lekarska.. Nie jest z góry powiedziane, że nie można.. Mam kilku znajomych w policji, którzy maja tatuaże i normalnie odbywają służbę.. Sam zamierzam się zgłosić do pełnienia służby dobrze płatna i pewna praca.. Również posiadam 2 tatuaże.. jeden na brzuchu a jeden na przedramieniu i nie sądzę by to miało duży wpływ.. Jak dobrze przejdzie sie testy psychologiczne i sprawnościowe to nie powinni być problemu.. aa co do krwi to nie jest to straszne ani wcale nie boli.. Edytowany przez GorB, 30 styczeń 2012 - 22:40 . 0 Wróć do góry #28 impuls Napisany 30 styczeń 2012 - 22:46 impuls Wiek: 32 Płeć:Mężczyzna Miasto:Stolica WM Olsztyn Staż [mies.]: w toku tzn. ja mam na mysli ze nie wezma cie do sluzb specjalnych i tym podobnych gdzie musisz pozostac anonimowy, bo tatuaz jest znakiem rozpoznawczym 0 Wróć do góry #29 Napisany 31 styczeń 2012 - 00:33 wonska Wiek: 38 Płeć:Kobieta Staż [mies.]: 180 hehe nie robi sie 'az do krwi' ;] to indywidualana sprawa - niektorzy krwawia mocniej, niektorzy mniej a czasami w ogole nie poleci 0 Wróć do góry #30 Napisany 31 styczeń 2012 - 17:22 GorB Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Górny Ślonsk Staż [mies.]: 19 Służby specjalnie.. Sprawa oczywista ale jak jesteś w siłach specjalnych to raczej nie biegasz w krótkim rękawku i z odkrytą twarzą, szyją.. Spod tego stroju, który to maja te służby to raczej nic nie widać nawet koloru włosów więc nie rozumiem w czym problem mieć tatuaże.. Edytowany przez GorB, 31 styczeń 2012 - 17:26 . 0 Wróć do góry #31 Napisany 31 styczeń 2012 - 19:05 CwaniakKOX Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 17+3SW Wole wydziarac sobie cos co dla mnie znaczy niz np. tribal ktory nic nie oznacza i z mojej perspektywy to on bardziej jest na pokaz niz cos co ma dla wlasciciela przeslanie, i robi to dla siebie ( bo przewaznie to w tedy nie jest efektowne ), a nie zeby mlodziezowo wygladalo i ktos ci powiedzial "spoko dziara".Ale tribale po to służą by upiększać ciało, są gusta i guściki ale w tym przypadku większość osób dziarga bo im się to po prostu podoba aniżeli by komuś zaimponować Nie zgodzę się z wami bo każdy tatoo cośznaczy bez różnicy czy to tribal, krzyż gotyki, motyw maori, zwierze, czy sentencja. Tribal jest jednym z najstarszych tatuaży jakie jeszcze dziarają o ile nie najstarszym. Dziarano tribale jeszcze w czasach kiedy piśmiennictwo nie było urozpowszechnione i miało to znaczenie nadania ziemi (coś jak akt własności). W dzisiejszych czasach już się tego nie używa ale tribal nabrał nowego znaczenia, tatuuje się je tak aby przedstawiały jakiś z 4 żywiołów (ogień, woda, wiatr, ziemia/gleba). Dla przykładu jak ktoś wydziara sobie tribala o kształcie płomienia to może to oznaczać że ta osoba może być :agresywna, impulsywna itd ale też że jest np. ciepła. Znaczenie tribali jest zbyt indywidualna bo żeby coś z nich wywnioskować musimy daną osobę znać (dla każdej osoby można zinterpretować to inaczej).To jest zbyt obszerny temat i mało urozpowszechniony bo większość tak jak wy dwaj uważają że to tylko ozdoba więc dalej nie będę się na ten temat rozpisywać ale jak macie jakieś pytanie to pytajcie w tym temacie spróbuje w miare swoich możliwości pomóc albo wytlumaczyć 0 Wróć do góry #32 Napisany 31 styczeń 2012 - 19:12 CwaniakKOX Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 17+3SW jezeli ktos chce dziare i wiedziec co jaka oznacza i dopasowac do siebie to spoko ale wiezienna?? nie wiem po co dales tu znaczenia tych z kryminalu.. Dodałem to bo po pierwsze przeczytałem dużo na ten temat i znam parę osób które siedziały, a po drugie zainteresowało mnie to tak jak i może zainteresować innych bo od przybytku głowa nie boli Poza tym widząc kogoś na ulicy kto siedział i patrząc na jego dziary można dużo wywnioskować np. jak ktoś ma wytatuowaną cynkówkę na wardze albo za uchem a nie chcemy go urazić to lepiej żebyśmy nie wspominali o cwelach albo jak ktoś ma między kciukiem a wskazującym "TAXI" lepiej mu nie podskakiwać 0 Wróć do góry #33 Napisany 31 styczeń 2012 - 19:20 CwaniakKOX Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 17+3SW Nie znam się na tym,ale słyszałem że jak się ma tatuaż w widocznym miejscu:klatka,ręcę,plecy nie można starać się do służb mundurowych,czy to prawda???Kiedyś widziałem jak robi się prwdziwy tatuazż:) Chyba jakąś gwiazdę,straszne aż do krwi...Przy próbie dostania się do policji czy ochrony może ci to przeszkodzić ale jak myślisz o jakiejś innej jednostce specjalnej czy nawet o legii cudzoziemskiej to nie zwracają na to uwagi (no chyba że masz wytatuowane jakieś rasistowskie dziary ). Natomiast jak już się dostaniesz do policji możesz się dziarać i oni do tego mają co też nie znaczy że możesz się dziarać na pół twarzy itd bo z tym to i na kase w sklepie będziesz miał się problem dostać 0 Wróć do góry #34 Napisany 01 luty 2012 - 12:22 Meff Wiek: 33 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 30 Dodałem to bo po pierwsze przeczytałem dużo na ten temat i znam parę osób które siedziały, a po drugie zainteresowało mnie to tak jak i może zainteresować innych bo od przybytku głowa nie boli Poza tym widząc kogoś na ulicy kto siedział i patrząc na jego dziary można dużo wywnioskować np. jak ktoś ma wytatuowaną cynkówkę na wardze albo za uchem a nie chcemy go urazić to lepiej żebyśmy nie wspominali o cwelach albo jak ktoś ma między kciukiem a wskazującym "TAXI" lepiej mu nie podskakiwać Nie wszystko co czytasz to prawda, tak samo jak nie wszystko co usłyszałeś od kolegów :) Poza tym jestem ciekaw po czym rozpoznajesz widząc kogoś na ulicy że siedział? 2 Wróć do góry #35 Napisany 01 luty 2012 - 13:31 GorB Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Górny Ślonsk Staż [mies.]: 19 Nie każdy kto siedział zaraz musi być wydziabany.. Jakiś dziwny stereotyp.. Poza tym nikomu się nie podskakuje, ani nie zgrywa się kozaka.. Tatuaż to raczej nie robi się dla szpanu, żeby się pokazać bo jeśli tak to za parę lat się znudzi.. Robi się raczej dla siebie by zawsze pamiętać "o czymś".. Przynajmniej ja mam takie podejście.. Z siłownią jest podobnie ćwiczy się dla siebie a nie po to by być dużym i pokazać się w lato na basenie albo wciulać komuś.. 0 Wróć do góry #36 Napisany 01 luty 2012 - 18:50 CwaniakKOX Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 17+3SW Nie wszystko co czytasz to prawda, tak samo jak nie wszystko co usłyszałeś od kolegów :) Poza tym jestem ciekaw po czym rozpoznajesz widząc kogoś na ulicy że siedział?To prawda ze nie wszystko o czym czytamy jest prawda ale jeśli czytamy o tym i zaczerpniemy info z kilku źródeł i dodatkowo pogadamy z kimś kto siedział to jednak coś wywnioskować można. Ktoś kto siedział nie koniecznie musi się dziabać ale jak już zrobi więzienną dziare to raz że jest ona specyficzna bo nigdzie indziej raczej cynkówek, mgiełek czy przedłużek nie robią. Poza tym w więźniowie nie mają raczej dostępu do profesjonalnego tuszu więc go zastępują (czarny otrzymuja z topionej gumy czerwony z cegły a niebieski z długopisu) i jest on inny niż każdy kto siedział zaraz musi być wydziabany.. Jakiś dziwny stereotyp.. Poza tym nikomu się nie podskakuje, ani nie zgrywa się kozaka.. Tatuaż to raczej nie robi się dla szpanu, żeby się pokazać bo jeśli tak to za parę lat się znudzi.. Robi się raczej dla siebie by zawsze pamiętać "o czymś".. Przynajmniej ja mam takie podejście.. Z siłownią jest podobnie ćwiczy się dla siebie a nie po to by być dużym i pokazać się w lato na basenie albo wciulać komuś..Nie chodziło mi żeby zgrywać przed kimś kozaka tylko unikać takiej osoby tak samo jak nie chodziło mi żeby kogoś wyzywać tylko niechcący nie urazić. Dlatego będąc w towarzystwie takich osób lepiej wiedzieć co mówią o niej jej dziary 0 Wróć do góry #37 Napisany 01 luty 2012 - 22:07 GorB Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Górny Ślonsk Staż [mies.]: 19 Nie chodziło mi żeby zgrywać przed kimś kozaka tylko unikać takiej osoby tak samo jak nie chodziło mi żeby kogoś wyzywać tylko niechcący nie urazić. Dlatego będąc w towarzystwie takich osób lepiej wiedzieć co mówią o niej jej dziary Raczej jakich tematów unikać, czego nie poruszać.. Edytowany przez GorB, 02 luty 2012 - 17:17 . -2 Wróć do góry #38 Napisany 07 luty 2012 - 15:01 CwaniakKOX Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 17+3SW aa czy trzy kostki do gry a na nich szesc kropek cos oznacza? i czy wogole kosci do gry cos oznacczaja?Sory nie zauważyłem pytania Kości do gry znaczą szczęście. Ktoś kto wytatuuje sobie kości uważa się za szczęściarza albo ciągle do tego brnie Jak wytatuuje sobie kości do gry z 6 kropkami tzn że nikt go nie jest w stanie "przebić" jak z nim "gra" 3 wytatuowane kości z 6 kropkami na każdej oznacza że jedyną istotą jaka może się z tobą równać jest szatan (666 symbol diabła) albo że to właśnie jemu zawdzięczasz szczęście 0 Wróć do góry #39 Napisany 07 luty 2012 - 15:06 CwaniakKOX Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 17+3SW #40 Napisany 12 luty 2012 - 11:32 kmaksiu Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Lublin Staż [mies.]: 2 Wie może ktoś co oznacza napis "TYLKO DLA GOTA" ? przyjaciel mojej siostry odsiedział jakieś 4 lata za jakąś pierdołę i wyszedł z taką dziarą na plecach. Już próbowaliśmy to rozkminić ale nie daliśmy rady 0 Wróć do góry
. 1 325 66 283 371 331 8 584
nic nie widziałem nic nie słyszałem tatuaz